Bezpieczne zakupy internetowe - na co zwrócić uwagę?
Porady

Bezpieczne zakupy internetowe – na co zwrócić uwagę?

Kupujesz coś w internecie i zastanawiasz się, czy nie stracisz pieniędzy? Martwisz się, że ktoś ukradnie dane Twojej karty? To naturalne obawy – oszuści w sieci są coraz sprytniejsi. Ale nie musisz rezygnować z wygody zakupów online. Wystarczy, że przed kliknięciem „Kup teraz” sprawdzisz kilka prostych rzeczy. Oto konkretne sposoby, które ochronią Cię przed fałszywymi sklepami i niebezpiecznymi płatnościami.

Jak w 30 sekund rozpoznać fałszywy sklep internetowy?

Zanim wpiszesz jakiekolwiek dane, spójrz na pasek adresu w górnej części przeglądarki. Widzisz tam małą kłódkę? Jeśli jej nie ma – natychmiast zamknij stronę. To pierwszy znak, że coś jest nie tak. Każdy prawdziwy sklep musi mieć tę kłódkę i adres zaczynający się od „https://” (nie „http://”). Ta jedna literka „s” oznacza, że Twoje dane będą zaszyfrowane.

Ale uwaga – sama kłódka to za mało. Oszuści też potrafią ją podrobić. Dlatego musisz sprawdzić jeszcze trzy rzeczy. Po pierwsze, kliknij w nazwę sklepu na dole strony – tam powinien być pełny adres firmy z ulicą, miastem i kodem pocztowym. Nie „ul. Główna, Warszawa” – tylko konkretny adres, który możesz wpisać w Google Maps i zobaczyć, że faktycznie istnieje.

Po drugie, poszukaj numeru telefonu. Nie maila – telefonu. Zadzwoń tam przed zakupem. Jeśli nikt nie odbiera albo numer nie istnieje, uciekaj z tej strony. Po trzecie, wpisz w Google nazwę sklepu plus słowo „opinie”. Przeczytaj, co piszą inni ludzie. Jeśli widzisz dziesiątki negatywnych komentarzy o nieotrzymanym towarze – wiesz już wszystko.

Jest jeszcze jeden sprytny sposób, żeby sprawdzić, czy sklep jest uczciwy. Wejdź na stronę i kliknij w „Kontakt” lub przewiń na sam dół. Szukaj numeru NIP lub REGON – każda firma w Polsce musi je mieć. Jeśli znajdziesz NIP, wpisz go na stronie Ministerstwa Finansów w wyszukiwarkę podatników VAT. Zobaczysz tam, czy firma faktycznie istnieje i prowadzi działalność. Fałszywe sklepy rzadko podają prawdziwe numery NIP, bo wiedzą, że wtedy łatwo je zdemaskować.

Zobacz  List motywacyjny – jak napisać, by był skuteczny

Zwróć też uwagę na zdjęcia produktów. Jeśli wszystkie wyglądają jak wycięte z katalogów producentów, idealnie wyretuszowane, bez żadnego „ludzkiego” ujęcia – może to być sklep, który w ogóle nie ma towaru w magazynie. Uczciwe sklepy często dodają własne zdjęcia produktów, czasem nawet z drobnymi niedoskonałościami – to dobry znak.

Zanim kupisz coś w nowym sklepie, sprawdź na stronie Rejestru Domen Zagrożonych, czy nie został zgłoszony jako oszustwo. Wpisujesz tam adres sklepu i od razu widzisz alert, jeśli coś jest nie tak. To oficjalna polska strona, która zbiera zgłoszenia o niebezpiecznych stronach.

Która metoda płatności naprawdę chroni Twoje pieniądze?

Teraz najważniejsze – jak zapłacić, żeby było bezpiecznie. Zapamiętaj jedną złotą zasadę: nigdy nie rób przelewu zwykłego na konto prywatne osoby. Jeśli sklep podaje numer konta i każe Ci zrobić przelew tradycyjny – to prawie na pewno oszustwo. Prawdziwe sklepy używają systemów płatności, które chronią kupujących.

Najbezpieczniejsze są trzy sposoby. Pierwszy: płatność przy odbiorze – dajesz pieniądze dopiero gdy masz paczkę w rękach. To najlepsza opcja, jeśli kupujesz w nieznanym sklepie po raz pierwszy. Drugi sposób: szybkie płatności przez Przelewy24, PayU lub Blik. Te systemy działają jak pośrednicy – jeśli nie dostaniesz towaru, możesz odzyskać pieniądze. Trzeci sposób: PayPal – tu również masz ochronę kupującego.

A co z kartą kredytową? Możesz płacić kartą, ale tylko, gdy widzisz, że strona płatności wygląda profesjonalnie i ma logo Visa lub Mastercard. Nigdy nie wpisuj numeru karty bezpośrednio na stronie sklepu – zawsze powinieneś zostać przekierowany do osobnego okna płatności. To okno często ma inny adres niż sklep – to normalne i bezpieczne.

Czasem bank poprosi Cię o dodatkowe potwierdzenie płatności przez SMS lub aplikację mobilną. Nie denerwuj się tym – to dodatkowe zabezpieczenie, które działa na Twoją korzyść. Żaden oszust nie będzie miał dostępu do Twojego telefonu, więc nawet jeśli ukradnie numer karty, nie dokończy transakcji.

Zobacz  Czy dokarmiać ptaki zimą?

Jeszcze jedna ważna sprawa – uważaj na maile z „potwierdzeniami płatności” albo informacjami, że „musisz dokończyć płatność”. Oszuści przysyłają takie fałszywe wiadomości z linkami do podróbek stron bankowych. Jeśli dostajesz takiego maila, nie klikaj w żaden link. Zamiast tego wejdź samodzielnie na stronę swojego banku (wpisując adres w przeglądarce) i sprawdź tam, czy faktycznie jest jakiś problem.

Podpowiadamy!! Jeśli masz w banku taką opcję, załóż osobną kartę internetową z niskim limitem (np. 500 zł). Będziesz jej używać tylko do zakupów online. Nawet jeśli ktoś ukradnie jej dane, straci maksymalnie tę kwotę, nie całe Twoje oszczędności. Większość banków oferuje takie wirtualne karty za darmo – wystarczy zapytać w oddziale lub sprawdzić w aplikacji mobilnej.

Co sprawdzić przed kliknięciem „Zamawiam” – Twoja lista kontrolna

Masz już sklep na oku i wybrałeś produkt? Poczekaj jeszcze chwilę. Przed finalizacją zamówienia przejdź przez tę krótką listę. Każdy punkt to sprawa kilku sekund, ale może uratować Cię przed stratą setek złotych.

Kliknij na dole strony w link „Regulamin” lub „Zasady zwrotów”. Czytaj uważnie fragment o zwrotach. Legalny sklep musi dać Ci prawo do zwrotu towaru w ciągu 14 dni bez podania przyczyny – to prawo konsumenta w Polsce. Jeśli widzisz, że sklep tego nie oferuje albo w ogóle nie ma regulaminu – nie kupuj tam.

Sprawdź też, czy cena nie jest „za piękna, żeby była prawdziwa”. Widzisz iPhone’a za 500 złotych zamiast 5000 zł? Laptop za 10% normalnej ceny? To pułapka. Oszuści celowo wystawiają popularny sprzęt w śmiesznie niskich cenach, bo wiedzą, że ludzie stracą czujność na widok okazji. Zasada jest prosta – jeśli cena jest o ponad 50% niższa niż w znanych sklepach, coś jest nie tak.

Zobacz  Jaki film gangsterski wybrać?

Spójrz też na czas dostawy i koszty wysyłki. Podejrzane sklepy często piszą „dostawa 2-3 dni” dla wszystkich produktów, nawet tych trudno dostępnych. Uczciwy sklep napisze prawdę – czasem „7-14 dni” albo „na zamówienie”. I jeszcze jedno – jeśli sklep oferuje tylko jedną metodę dostawy i jest bardzo droga (np. 50 zł za przesyłkę kurierską małej rzeczy), może to być sposób na wyłudzenie dodatkowych pieniędzy.

Ostatnia rzecz – zawsze zapisz lub zrób zrzut ekranu potwierdzenia zamówienia. Na ekranie powinna pokazać się strona z numerem zamówienia i informacją, że płatność przeszła. Jeśli zamiast tego widzisz błąd albo strona się nie ładuje, natychmiast zadzwoń do banku i zablokuj transakcję. Masz prawo zakwestionować płatność w ciągu kilku godzin, więc im szybciej zareagujesz, tym lepiej.

Zapisz sobie też adres email, z którego przyszło potwierdzenie zamówienia. Prawdziwe sklepy wysyłają potwierdzenia z oficjalnych adresów (np. zamowienia@nazwasklepu.pl), nie z darmowych kont Gmail czy Onet. Jeśli dostaniesz potwierdzenie z adresu typu „sklep123@gmail.com” – dzwoń do banku i anuluj transakcję.

Padłeś ofiarą oszustwa? Oto co zrobić w pierwszej godzinie

Jeśli już się stało i podejrzewasz, że straciłeś pieniądze – każda minuta jest ważna. Nie czekaj „może się towar znajdzie”. Działaj szybko według tego planu.

Krok pierwszy – natychmiast zadzwoń do swojego banku i powiedz, że chcesz zakwestionować transakcję. Banki mają specjalne procedury ochrony – mogą wstrzymać przelew albo rozpocząć proces odzyskania pieniędzy. Najlepiej zrobić to w ciągu godziny od płatności. Im szybciej, tym większa szansa na odzyskanie środków.

Krok drugi – zgłoś oszustwo na Policji, nawet jeśli kwota wydaje Ci się mała. Możesz to zrobić online przez stronę policja.pl, nie musisz iść do komisariatu. Otrzymasz numer sprawy – zapisz go, bo będzie Ci potrzebny w kontakcie z bankiem.

Krok trzeci – jeśli płaciłeś przez system typu Przelewy24 lub PayPal, zgłoś reklamację również tam. Te platformy mają własne zespoły zajmujące się oszustwami i mogą pomóc w odzyskaniu pieniędzy.

Pamiętaj – bezpieczne zakupy internetowe to przede wszystkim chwila czujności przed naciśnięciem przycisku „Kup”. Czy sprawdzasz zawsze te proste rzeczy, zanim sfinalizujesz zamówienie w nowym sklepie?

My name is John :) Znajomi mówią do mnie Johny. A jestem po prostu Janek. I po prostu lubię pisać o tym, co mi tam do głowy wskoczy.